24 września spiker Izby Reprezentantów Nancy Pelosi ogłosiła wszczęcie procedury impeachmentu wobec prezydenta USA. Decyzja została podjęta po opublikowaniu tzw. skargi informatora dotyczącej rozmowy Trumpa z prezydentem Ukrainy, Wołodymyrem Zełenskim. Bez względu na możliwość postawienia Trumpa w stan oskarżenia, skazanie prezydenta jest mało prawdopodobne z uwagi na większość Partii Republikańskiej w Senacie. Działanie Demokratów należy uznać za obliczone na maksymalizację zysku politycznego w odbywających się w 2020 r. wyborach.

Opublikowanie skargi informatora

Impulsem do wszczęcia procedury impeachmentu był list anonimowego urzędnika wywiadu, przesłany w sierpniu do przewodniczących komisji ds. wywiadu Izby Reprezentantów oraz Senatu. Głównym zarzutem stawianym przez niego w liście jest wykorzystanie przez Trumpa urzędu do nakłaniania innego państwa do ingerencji w amerykańskie wybory prezydenckie 2020 m.in. poprzez zniesławienie kontrkandydata [1]. Urzędnik zastrzegł, że nie był uczestnikiem przedstawionych przez niego sytuacji obciążających Trumpa i powołał się na informacje przekazane mu przez innych urzędników.

W liście informator skoncentrował się na rozmowie telefonicznej Donalda Trumpa z prezydentem Ukrainy, Wołodymyrem Zełenskim z 25 lipca 2019 r. Według informatora Trump miał sugerować w rozmowie wszczęcie przez Ukrainę śledztwa w sprawie wiceprezydenta USA w latach 2008-2016, Joe Bidena oraz jego syna, Huntera Bidena. Postępowanie miało dotyczyć zbadania wpływu Joe Bidena, wówczas wiceprezydenta, na zwolnienie w 2015 r. ukraińskiego prokuratora generalnego, Wiktora Szokina, który prowadził śledztwo w sprawie korupcji w ukraińskiej spółce gazowej Burisma Holdings oraz działalności wchodzącego w skład zarządu Burismy w latach 2014-2019 Huntera Bidena. Następca Szokina na stanowisku prokuratora generalnego Jurij Łuczenko, oświadczył pod koniec września, że śledztwo w sprawie korupcji w Burismie dotyczyło okresu przed związaniem się ze spółką Bidena Juniora. Stanowisko Łuczenki pokrywa się z oświadczeniem Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy [2]. Informator stawia również zarzuty o większe niż proceduralne ograniczenie dostępu do zapisu rozmowy między Trumpem a Zełenskim oraz zwraca uwagę na zaangażowanie w sprawę osób z otoczenia Trumpa – specjalnego wysłannika USA na Ukrainę, Kurta Volkera oraz prawnika Trumpa, Rudy’ego Giulianiego – którzy odbyli poprzedzające i następujące rozmowę spotkania z ukraińskimi urzędnikami.

Wszczęcie śledztwa przez Demokratów

Dotychczas Demokraci byli podzieleni w sprawie impeachmentu ze względu na ryzyko polityczne takiego ruchu oraz brak jednoznacznego rozstrzygnięcia w sprawie utrudniania przez Trumpa działań wymiaru sprawiedliwości w raporcie Muellera. W lipcu bieżącego roku House Judiciary Committee rozpoczęła prace nad możliwością zarekomendowania artykułów impeachmentu. Wniesienie skargi przez informatora doprowadziło do radykalnego wzrostu poparcia Demokratów (obecnie wynosi około 95%) dla impeachmentu i szybkiego ogłoszenia wszczęcia śledztwa przez spiker Izby Reprezentantów, Nancy Pelosi, 24 września [3]. Spiker nie wskazała daty głosowania nad impeachmentem. Prowadzenie śledztwa zostało powierzone sześciu komisjom Izby Reprezentantów. W trakcie śledztwa Izba Reprezentantów zażądała ujawnienia dokumentów związanych ze skargą informatora oraz zeznań urzędników, m.in. byłej ambasador USA na Ukrainie, Marie Yovanovitch oraz ambasadora USA przy Unii Europejskiej, Gordona Sondlanda.

Stanowisko amerykańskiej administracji

Donald Trump uznał decyzję o wszczęciu postępowania za upolitycznioną. Początkowo zaprzeczał stawianym mu zarzutom oraz próbował skierować uwagę na zbadanie zaangażowania Bidenów na Ukrainie. Presja Demokratów skłoniła administrację do opublikowania podsumowania zapisu rozmowy z 25 lipca [4]. Podsumowanie potwierdziło stawiane Trumpowi zarzuty. Wraz z rozwojem śledztwa światło dzienne ujrzały nowe dowody w sprawie, m.in. decyzja Trumpa o wstrzymaniu blisko 400 mln dol. pomocy wojskowej dla Ukrainy, podjęta kilka dni przed rozmową z prezydentem Ukrainy. Również prawnik Trumpa, Rudy Giuliani przyznał, że od końca 2018 r. odbywał rozmowy z prokuratorami ukraińskimi w sprawie wszczęcia postępowania wobec Bidenów. Bez względu na powyższe dowody, administracja Trumpa utrzymuje taktykę przedstawiania śledztwa jako upartyjnionego i pozbawionego podstaw konstytucyjnych. 8 października Radca Prawny Białego Domu Pat Cippole oświadczyła w liście skierowanym do Demokratów, że administracja Trumpa nie będzie uczestniczyła w śledztwie, blokując zeznania Sondlanda [5]. Jako argument podważający legalność śledztwa podała brak formalnego głosowania w Izbie Reprezentantów nad jego rozpoczęciem. W rzeczywistości nie ma podstaw prawnych dla obowiązku przeprowadzenia takiego głosowania, choć odbyły się one w przeszłości, w przypadkach Nixona i Clintona.

Perspektywy impeachmentu

Zgodnie z art. 2 ust. 4 Konstytucji USA Prezydent (…) zostaje usunięty z urzędu w razie postawienia przez Izbę Reprezentantów w stan oskarżenia i skazania za zdradę, przekupstwo lub inne ciężkie przestępstwa albo przewinienia [6]. Do postawienia w stan oskarżenia przez Izbę Reprezentantów wymagana jest zwykła większość głosów. Obecnie Izba Reprezentantów, w której większość ma Partia Demokratyczna, może poddać pod głosowanie postawienie Trumpa w stan oskarżenia na podstawie dotychczas zebranych dowodów. Może również wydłużyć śledztwo dla wzmocnienia oskarżeń [7]. Odmowa współpracy przez administrację (udział w przesłuchaniach, udostępnienie dokumentów) utrudnia zebranie materiałów i może opóźnić zaplanowane przez Demokratów przegłosowanie artykułów impeachmentu do końca 2019 r. [8]. Stanowisko Trumpa wobec obecnego śledztwa, jak również wobec śledztwa Muellera, stanowi niebezpieczny precedens dla współpracy przyszłych administracji z Kongresem oraz potwierdza silną polaryzację amerykańskiej sceny politycznej [9].

Nawet jeśli dojdzie do przegłosowania artykułów impeachmentu, orzeczenie skazujące zapada w Senacie i wymaga większości dwóch trzecich członków. W kontekście utrzymania większości w izbie wyższej Kongresu przez Partię Republikańską, usunięcie Trumpa z urzędu jest mało prawdopodobne. W konsekwencji, działania Partii Demokratycznej należy określić jako obliczone na maksymalizację zysku politycznego w perspektywie odbywających się w 2020 r. wyborów prezydenckich oraz do Kongresu.

Marlena Okrzejska

Źródła:
[dostęp do wszystkich stron internetowych 14.10.2019]
[1] https://www.apnews.com/Trumpimpeachmentinquiry
[2] https://www.reuters.com/article/us-usa-trump-whistleblower-ukraine-buris/ukraine-agency-says-allegations- against-burisma-cover-period-before-biden-joined-idUSKBN1WC1LV
[3] https://www.washingtonpost.com/politics/2019/09/25/why-now-moments-that-moved-pelosi-house-democ rats-toward-impeachment/?arc404=true
[4] https://www.whitehouse.gov/wpcontent/uploads/2019/09/Unclassified09.2019.pdf
[5] https://www.theatlantic.com/ideas/archive/2019/10/trump-letter-promises-complete-obstruction/599689/
[6] http://libr.sejm.gov.pl/tek01/txt/konst/usa.html
[7] https://www.lawfareblog.com/how-should-house-handle-impeachment
[8] https://www.theatlantic.com/politics/archive/2019/10/what-do-democrats-do-now/599800/
[9] https://www.theatlantic.com/ideas/archive/2019/10/trumps-defiance-destroying-congress/599923/


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *