Rozmowy na temat wprowadzenia euro w Polsce powracają do debaty politycznej co kilka lat od momentu wstąpienia kraju do Unii Europejskiej. Ich kolejny etap zainicjował Jarosław Kaczyński w kwietniu 2019 r., apelując do liderów pozostałych partii politycznych o podpisanie wspólnej deklaracji, stanowiącej, że Polska nie przyjmie euro bez odpowiednio wysokiego poziomu rozwoju gospodarczego. Propozycja wywołała jednak ponowny polityczny podział na zwolenników i przeciwników wprowadzenia euro w Polsce, podczas gdy społeczeństwo wykazuje rosnący negatywny stosunek do przyjęcia unijnej waluty.

Zobowiązania traktatowe w debacie politycznej

Zobowiązanie Polski do przyjęcia euro wynikają z traktatu akcesyjnego, zaakceptowanego w ogólnokrajowym referendum w 2003 r. Polska przyjęła wówczas cały dorobek prawny Unii Europejskiej oraz dołączyła do strefy Schengen i Unii Gospodarczo-Walutowej, jednak została objęta derogacją – bezterminowym wyłączeniem z obowiązku wypełniania części zobowiązań, wynikających z prawa UE. Uchylenie derogacji w kwestii przyjęcia unijnej waluty jest zależne od wypełnienia przez Polskę kryteriów konwergencji i uzyskania zgody pozostałych państw strefy euro [1].

Zdaniem ekonomistów przygotowujących raport dla Polskiej Fundacji im. Roberta Schumana pt. „Co dalej z euro” w 2018 r., możliwe byłoby tzw. szybkie wejście do strefy euro w ciągu najbliższych 3-4 lat, jednak wymagałoby podjęcia decyzji politycznej w tej kwestii do 2020 r. [2] Niemniej jednak, zdaniem polityków PiS, Polska gospodarka powinna najpierw osiągnąć poziom gospodarczy państw Zachodu, a przy założeniu utrzymania obecnego tempa rozwoju, Kaczyński przewiduje przyjęcie przez Polskę euro dopiero w 2052 r. [3] Stanowisko polityków PiS argumentowane jest przekonaniem, że waluta euro służy krajom dobrze prosperującym gospodarczo, jak Niemcy czy Holandia, ale państwa ekonomicznie słabsze, jak Grecja, zdecydowanie tracą na posiadaniu wspólnej waluty [4].

Przedstawiciele PO, którym politycy PiS często przypisują chęć szybkiego wprowadzenia w Polsce euro, nie prezentują konkretnego stanowiska w tej sprawie, z kolei zdaniem lidera PSL Władysława Kosiniak-Kamysza, Polska nie jest gotowa do przyjęcia euro, co dodatkowo wymagałoby wcześniejszej nowelizacji konstytucji [5]. Za to w maju Ryszard Petru rozpoczął nową kampanię społeczno-informacyjną, popierającą szybkie wprowadzenie europejskiej waluty w Polsce, przewidywane na 2022 r. Petru zarzucił rządzącym dotąd partiom brak odpowiedniego poinformowania polskiego społeczeństwa, które wywołuje lęk przed europejską walutą, a która jego zdaniem mogłaby „na stałe zakotwiczyć Polskę w Europie” [6].

Szanse i zagrożenia

Zwolennicy przyjęcia w Polsce euro wskazują na korzyści wynikające z tranzytowego położenia kraju na mapie Europy. Na wprowadzeniu euro skorzystałyby głównie duże i średnie firmy, które aktualnie narażone są na ryzyko ponoszenia strat wynikających ze zmian kursów walutowych. Ponadto, wspólna waluta obniżyłaby koszty transakcyjne, zwiększyłaby dostęp do zewnętrznego finansowania oraz zintensyfikowałaby inwestycje zagraniczne. Polska poprawiłaby także swój status jako partner w handlu międzynarodowym, posiadając silną walutę. W dalszej perspektywie wprowadzenie euro zapewniłoby bezpieczeństwo finansowe banków oraz obniżenie stóp procentowych, a także gwarantowałoby pomoc udzielaną przez inne państwa strefy euro w ewentualnej sytuacji kryzysowej. Negatywne skutki wprowadzenia euro obejmowałyby utratę możliwości reagowania na sytuację ekonomiczną w kraju, wynikającą z przeniesienia polityki pieniężnej na szczebel wspólnotowy, a także zagrożenia związane z różnicami inflacyjnymi w obrębie unii walutowej. Polska byłaby także zobowiązana do udzielenia finansowej pomocy innym krajom strefy euro i ich bankom w sytuacji kryzysowej. Wskazuje się także na ryzyko przyjęcia niekorzystnego kursu konwersji, a po wprowadzaniu euro – wzrost kosztów pracy i napływ tanich towarów na polski rynek [7].

Wnioski

Przed wejściem Polski do UE, 64% respondentów popierało zastąpienie złotego przez euro. W 2008 r. taki stosunek wykazywało już tylko 47% badanych, a w 2018 r. – 22%. Wśród głównych powodów niechęci do wprowadzenia euro Polacy wymieniają obawy przed wzrostem cen i obniżeniem poziomu płac [8]. Wynika stąd, że największy wpływ na dedycję o przyjęciu przez Polskę euro ma niechęć obywateli, szczególnie wyraźna od kryzysu ekonomicznego w 2008 r. Brakuje także odpowiedniej kampanii informacyjnej, przedstawiającej rzetelne i jasne argumenty w sprawie unijnej waluty. Niemniej jednak, w perspektywie zbliżających się wyborów do europarlamentu oraz wyborów parlamentarnych w Polsce, zapewnienie o niewprowadzeniu euro w najbliższym czasie może sprzyjać kampaniom wyborczym PiS czy PSL, natomiast w przypadku PO uzasadniony jest brak wskazywania konkretnego stanowiska, które mogłoby zaszkodzić kampanii wyborczej lub być sprzeczne z proeuropejskimi założeniami partii.

Zuzanna Samson

Źródła:
[dostęp do wszystkich stron internetowych 19.05.2019]
[1] https://www.gov.pl/web/finanse/aktualizacja-programu-konwergencji
[2] https://businessinsider.com.pl/finanse/wprowadzenie-euro-w-polsce/rh80h4d
[3] https://www.money.pl/pieniadze/data-przyjecia-euro-wedlug-kryteriow-kaczynskiego-pokolenie-500-powinno-dozyc-6371666205542017a.html
[4] https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/jaroslaw-kaczynski-o-euro-na-konwecji-pis-w-lublinie/171v70y
[5] https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/euro-w-polsce-stanowisko-psl/wt4drqg
[6] https://www.bankier.pl/wiadomosc/Ryszard-Petru-rozpoczal-kampanie-spoleczna-na-rzecz-przyjecia-w-Polsce-euro-7662004.html
[7] http://www.nbp.pl/publikacje/o_euro/re.pdf
[8] https://www.money.pl/pieniadze/polacy-przywiazani-do-zlotego-dwie-trzecie-nie-chce-euro-6369656056968833a.html


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *